Zdarza ci się powiedzieć coś bliskiej osobie i ułamek sekundy później tego żałować? Może to ostry, chłodny ton głosu. Słowa, które ranią, choć tak naprawdę wcale nie chodziło o ten nieodłożony na miejsce kubek. A może wręcz przeciwnie – nagłe wycofanie się. Zatrzaśnięcie w sobie i milczenie, kiedy ktoś zadaje ci zwykłe, codzienne pytanie.
Takie sytuacje budzą w nas wiele trudnych uczuć. Właśnie dlatego tak często szukamy sposobów, by lepiej zrozumieć siebie. W tym procesie niezwykle pomocna okazuje się mentalizacja w terapii. To pojęcie brzmi naukowo, ale w rzeczywistości dotyka naszych najbardziej codziennych, intymnych doświadczeń.
Czasem reagujemy ostro. Nie dlatego, że chcemy kogoś zranić. Po prostu w tej chwili coś w nas próbuje się obronić. Złość pojawia się niespodziewanie, jako tarcza przed poczuciem bycia niezrozumianym lub odrzuconym. Ciało się napina. Głos staje się twardszy. To reakcja, która ma nas chronić przed bólem, nawet jeśli ostatecznie oddala nas od partnera.
Innym razem dominującym uczuciem staje się lęk. Wtedy milczymy. Wycofujemy się do własnego wnętrza, bo świat na zewnątrz wydaje się zbyt zagrażający. Kiedy czujemy się nieważni, nasze myśli zaczynają wirować. Przypisujemy innym najgorsze intencje. Jesteśmy pewni, że ten drugi człowiek robi coś specjalnie przeciwko nam. Zamykamy się na jakikolwiek kontakt.
Kiedy opadną pierwsze emocje, nierzadko pojawia się inna trudna siła. Wstyd. Zaczynamy obwiniać siebie za to, co przed chwilą powiedzieliśmy lub zrobiliśmy. Myślimy, że znowu wszystko zepsuliśmy. Poczucie winy staje się kolejnym ciężarem. Zamiast pochylić się nad tym, co wywołało w nas pierwszą reakcję, karzemy siebie za jej skutki.
Co tak naprawdę wtedy czujesz, pod warstwą wybuchu złości czy narastającego wstydu?
Dlaczego w emocjach przestajemy rozumieć innych?
Kiedy zalewają nas trudne stany, tracimy pewną bardzo ważną zdolność. Przestajemy widzieć, że nasz partner, przyjaciel czy współpracownik też ma swój własny, wewnętrzny świat. Nasza perspektywa drastycznie się zawęża.
Patrzymy na tę samą sytuację, ale mówimy zupełnie różnymi językami. Słyszymy tylko własne zagrożenie. To właśnie w takich momentach najczęściej dochodzi do kryzysów i bolesnych nieporozumień. Dlaczego kłócimy się w relacjach, mimo że tak bardzo zależy nam na bliskości? Nie dlatego, że z naszą relacją jest coś trwale nie tak. To naturalny mechanizm psychologiczny. W poczuciu zagrożenia nasza uwaga skupia się wyłącznie na przetrwaniu. Wtedy trudno jest być w prawdziwym kontakcie z drugim człowiekiem.
Czym jest mentalizacja?
Aby móc zatrzymać to błędne koło, potrzebujemy powrócić do równowagi. Potrzebujemy zrozumieć, dlaczego reagujemy emocjonalnie na pozornie błahe sytuacje i słowa.
Mentalizacja to zdolność rozumienia własnych emocji oraz tego, co mogą przeżywać inni ludzie.
To umiejętność zatrzymania się na ułamek sekundy. Zadania sobie pytania o to, co dzieje się we mnie, i co może w tej samej chwili dziać się w osobie obok. Bo między tym, co przeżywamy na głębokim poziomie, a tym, czego potrzebujemy, istnieje zawsze bardzo konkretny związek. Zauważenie i zbadanie tego związku powoli zmienia wszystko.
Jak mentalizacja działa w terapii?
Mentalizacja jest jednym z kluczowych elementów terapii MBT (Mentalization Based Therapy). Kiedy spotykamy się w gabinecie, nie szukamy winnych.
Terapia mentalizacji to bezpieczna przestrzeń, w której wspólnie przyglądamy się temu, jak reagujesz i co pod tym leży. Nie usłyszysz ode mnie gotowych rad. Nie dam ci instrukcji obsługi twojego życia, bo wierzę, że ty sam znasz siebie najlepiej. Być może po prostu dźwigasz teraz ciężar ponad siły i brakuje ci czasu, by dać sobie prawo do własnych uczuć.
Moja rola w tym procesie przypomina rolę lustra. Pomagam ci zobaczyć twoje emocje bez oceny. To często sposób, w jaki od lat próbujemy sobie poradzić z napięciem, dlatego potrzebuje on naszej łagodności, a nie surowej krytyki. Przyglądamy się temu, jak przeszłe doświadczenia wpływają na to, jak funkcjonujesz dzisiaj. Czasem odkrywamy, że to, co dzisiaj utrudnia nam kontakt z innymi, kiedyś było jedynym dostępnym sposobem, by w ogóle poczuć się bezpiecznie.
Czy pamiętasz moment, w którym ktoś cię tak naprawdę wysłuchał, nie próbując natychmiast zmieniać tego, jak się czujesz?
Kiedy w procesie terapii odzyskujesz zdolność mentalizowania, w twoim wnętrzu pojawia się więcej przestrzeni. Zaczynasz odróżniać to, co jest dawnym, automatycznym schematem, od tego, co realnie dzieje się tu i teraz. Uczysz się dostrzegać własne potrzeby i potrafisz komunikować je innym z szacunkiem do siebie samego.
Zyskujesz wybór. Przestajesz reagować z automatu, a zaczynasz decydować, jak chcesz odpowiedzieć na trudną sytuację.
Jak zrozumieć swoje emocje na co dzień? To nie jest jednorazowy akt. To proces, który wymaga czasu i relacji opartej na zaufaniu. Czasami bywa trudny, ale ostatecznie przynosi ogromną ulgę. Najwięcej spokoju odzyskujemy przecież wtedy, gdy przestajemy ze sobą walczyć, a zaczynamy siebie po prostu słuchać.
Co usłyszałbyś dzisiaj, gdybyś na chwilę przestał surowo oceniać własne uczucia?
Czy mentalizacji można się nauczyć?
Tak. W terapii uczymy się krok po kroku rozpoznawać swoje emocje, nazywać potrzeby oraz dostrzegać intencje innych ludzi. To umiejętność, którą można odbudować i rozwijać na każdym etapie życia.
Dla kogo terapia MBT będzie odpowiednia?
To dobre podejście dla osób, które czują, że ich relacje są napięte, często doświadczają silnych wybuchów emocji, czują się niezrozumiane lub mają trudności z regulowaniem złości, wycofania i lęku.
Czy na pierwszej wizycie muszę opowiedzieć o wszystkim?
Nie. Zaczynamy od tego, z czym przychodzisz dzisiaj. Tempo naszej pracy zawsze zależy od ciebie. Pierwsza konsultacja to po prostu spokojna rozmowa o tym, czego w tym momencie najbardziej potrzebujesz.